Adoptowałam kotka o imieniu Filutek.


Dodatki na bloga
Free Image Hosting at www.picturetrail.com
Maklersoftware wszystkie zdjecia sa moja wlasnoscia dlatego na kopiowanie i publikowanie ich nie wyrazam zgody
Kategorie: Wszystkie | Bomel | Maya
RSS
czwartek, 19 czerwca 2008
myslalam , ze taki  wielorasowiec to bedzie zdrowy jak przyslowiowa rzepa, a tu ciagle cos. Chyba za bardzo o nia dbam......... Poszla spac zdrowa i radosna, noca popiskiwala i chciala aby ja ciagle glaskac. Rano czarna rozpacz-chroni lapke, syczy, nie chce jesc ani pic. Z godziny na godzine jest gorzej, nie pomagaja nawet jej ulubione smakusie.  Mayka robi sie coraz cieplejsza, po poludniu dyszy juz ciezko i rusza noskiem jak krolik. Czyzby znowu osa? Jedziemy do wetki, mala nawet nie protestuje. Siersci sie okropnie, pffffuj mam te klaki wszedzie, nawet w nosie. U weta nie interesuje ja nic, ni inne koty, ani pies wielkosci piesci. Lezy jak rozjechany kot na moich kolanach i grzeje jak kaloryfer. Temperatuje dochodzi do 40 stopni. Okazuje sie ze ma jakis stan zapalny poduszki u lapki i dlatego ja chroni oraz ma temperature. Pewno sobie sama rozgryzla, bo ostatnia ja ciagle skubala. Nie obylo sie bez zastrzykow-przeciwbolowe i antybiotyk. Reakcja jest prawie natychmiastowa, po powrocie do domu staje na lapke i zaczyna pic oraz jesc. Za dwa dni kolejna dawka lekow. Dzis na szczescie Maya jest ta sama co przed choroba, chociaz jakas taka bardziej piesciwa, jakby chciala podziekowac za pomoc. Moja zolza kochana.  Lapke probuje podskubywac, ale jak pogroze palcem to juz wie o co biega i robi niewinna minke, jakby to nie ona. Nigy nie przypuszczalam , ze taka mala ranka moze tak powalic 6 kilogramowego kota
11:43, zwergdani1 , Maya
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 maja 2008

Mayka upolowala samodzielnie swa piersza mysz-a wlasciwie nornice. Do tej pora jej zdobyczami byly myszy przynoszone przez Bomla. Bomek okazal sie wspanialym kumplem i niekiedy przynosil na pol zywe myszki , aby Mayka mogla szkolic swoj kunszt mysliwski. Co prawda czesto pomylil godziny i zamiast kotki myszke musial upolowac moj syn, co niezbyt dobrze mu szlo , biorac pod uwage godziny pozno nocne i zaspanie . Wracajac do maykowej myszki-wytropila ja w stercie drzewa i tak dlugo na sie przyczajala, az w pewnym momencie odwrocila sie majac ja w pysku. Pomna wczesniejszych nauk, nie wypuscila jej z mordki dopuki ta nie wyzionela ducha. Oczywiscie dumna kotelka postanowila zabrac zdobycz do domu, tym bardziej, ze zaczelo padac, wiec jak tu bawic sie w ogrodzie. Po pewnym czasie , zmeczona zabawa pozwolila na odebranie wymeczonej zabawki i zasnela dumna jak paw. Nas rozpierala tez duma, ze nasza smyczowa koteczka okazala sie prawdziwym tygrysem

maya-mysz

 

08:58, zwergdani1
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 kwietnia 2008

nie tylko dla Mayki ale przede wszystkim dla nas. Milusinska postanowila, ze wygrzewanie sie na zagrodzonym tarasie to za malo i zapragnela wyjsc do ogrodu. Pogoda piekna, slonko przygrzewa, kwiatki kwitna wiec duzo skrzydlatych bzykow fruwa po ogrodzie. Mayka lubi polowac na owe bzyki-przykucniecie, jedna lapka w gore, taniec dupki i skok. Ucieklo.........glupia minka.......znowu nos w kwiatek i odskok na 5 metrow. Mayka zaczela machac lapka kolo pyszczka i oblizywac sie nerwowo. Ja oczywiscie pobladlam bo juz mi bylo wiadomo co sie stalo-osa ugryzla ja w paszcze. Przerazenie-Maya zaczyna miec odruch wymiotny - w mej glowie dzwonek-cos sie dzieje, Maya jest przeciez uczulona na jad. Rozpoczyna sie akcja; ja do internetu szukac lekarza dyzurnego, maz i moja mama walcza z kota-rozpinaja obroze, ktora stala sie dziwnie ciasna. Pyszczek opuchniety, mala dyszy i ciagle ma odruch wymiotny. Pakujemy ja do auta i do lekarza, ktory jak i ja podejrzewa reakcje alergiczna i choc nie ma dyzuru przyjmuje nas u siebie w domu. Maya dalej dyszy, jest goraca jak nie wiem co, na szczescie opuchlizna zeszla i juz nie ciagnie ja na zyganie. Drze sie w aucie w nieboglosy-auuuuuuuu,auuuu. Ja ciesze sie jak glupia z jej darcia-bo napelnia w ten sposob pluca i daje znak ze zyje. U lekarza temperatura koty siega prawie 40 stopni, dostaje dwa zastrzyki, nawet nie protestuje, jakby wiedziala, ze chcemy jej pomoc.......oddycham z ulga, moj maz tez.............

jest noc-Maya spi, leki pomogly

mam nadzieje, ze zapamieta to zdarzenie-jak ja uzadlila osa dwa lata temu w lape to juz ich nie maca, dlatego pewnie sprobowala pyszczkiem i ma nauczke............a my gacie pelne strachu

23:12, zwergdani1 , Maya
Link Komentarze (5) »
¶roda, 12 marca 2008

ale ma to byc kolor naturalny ale nie takie cos-ale tym ludziom odbija i do tego placa co trzy miesiace to co dziwactwo 15 tysiecy dolcow-no trzeba na glowe zupelnie upasc

wiecej takich dziwakow mozna zobaczyc tutaj-linka znalazla moja kumpela Maryla

20:10, zwergdani1
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 10 marca 2008

kiedys to koty i psy  przeganialo sie jak gryzly trawe- starzy ludzie mowili , ze one to robie na deszcz. Dzisiaj pancia znosi do domu doniczki ze swierza trawka , gdy w ogrodzie jeszcze nie rosnie . W sobote zakupilam nowe zielsko, bo to co bylo w domu wyschlo i koty spogladaly na nie z ukosa. Radocha byla  juz od progu, komitet powitalny w osobie Mayi czekal na schodach i nie pozwolil isc dalej. Najpierw kontrola -cuz to pancia kupila? co bylo robic, abym mogla wejsc do domu postawilam doniczke na schodach na pietro -najpierw zajela sie objadaniem koteczka, po kilku minutach zwabiony odglosami zszedl na dol Bomel. Zszedl i stanal jak wryty-oooooooo trawa-objadyl to z lewej to z prawej pomrukujac jak baczek. Tym razem uzbroilam sie tez w nasionka trawy, aby miec ciagle swierza-dobry wynalazek taka wkladka nasienna-do doniczki , podlac i czekac co sie stanie, wcale nie musisz sie martwic , ze za grubo lub nierowno posialas. Jedna doniczka juz stoi na oknie i nasionka sie ogrzewaja.

22:44, zwergdani1 , Maya
Link Dodaj komentarz »

wiec pora to nadrobic-na sam poczatek kilka zdjec  czarnuszka kochanego -Bomla. Temu facetowi zrobic dobre zdjecie to wyczyn co niemiara, albo lofruje caly dzien, albo spi na czyms czarnym i nie wiadomo gdzie sie kot podzial . Ostatnie dni obfituja w duzo slonca to jasnie pan spaceruje i przegania sasiada ze swego terenu-co mu bedzie mlokos bruzdzil na jedo ogrodostanie. Bomel choc stary to jeszcze niczego sobie facet .

zabawa kocia wedka jest najlepsza na swiecie i oba moje futa za nia szaleja

no tak-tu go jeszcze nie bylo-szafa tez nadaje sie do odpoczynku i obserwacji

pozowanie na tle galezi dzikiej wisni

tu Bomel pomagal mi w przygotowywaniu siewek-w koncu musial sprawdzic czy dobrze sie obchodze z kocia mieta i kocia trawa

ta figurka to kot sasiadow, ktorego Bomel stara sie doprowadzic do porzadku-piekny, duzy kocur-niestety bardzo podstepny, lasi sie ale jak sie odwrocisz plecami to juz skacze na noge i gryzie. Bomla i inne koty tez atakuje podstepnie, od tylu . No cuz jacy panstwo-taki i kot, szkoda mi go.

22:30, zwergdani1 , Bomel
Link Komentarze (1) »
¶roda, 27 lutego 2008

wyglada miej wiecej tak-kota wpada z tupotem swych czterech kocich lapek, nie wyrabiajac zakretow na parkiecie do salonu. Robi salto w powietrzu, pada na plecy , wywala brzuszysko i z okrzykiem radosci oznajmia-chce sie bawic. Zalotnie patrzy na upatrzona ofiare i przekreca lepek. Cuz pozostaje innego jak pasc na kolana i wymiziac kote. Pozniej wedka w lape i zarzucanie przynety. Kota chowie sie a to za sofe, a to pod kominek by za chwile napasc na wyimaginowana ofiare na sznurku. zlapany sznurek zostaje uroczyscie i dokladnie wylizany i zadowolona Maya przystepuje do toalety futerki po czym uklada sie na fotelu. wypedziwszy przedtem pancia z niego :))

 

 

19:00, zwergdani1 , Maya
Link Komentarze (1) »

po spacerku po ogrodzie Mayeczka byla laskawa zapozowac i moglam kote uchwycic w kadr co wczoraj przy jej glupawce nie bylo mozliwe.

18:39, zwergdani1 , Maya
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 lutego 2008

i te regulke przestrzega moja Mayka. Od poznej jesieni nie wychodzila do ogrodu, a ze od kilku dni jest naprawde cieplo Niunia zapragnela wyjsc z domku, tym bardziej ze pancia i pan robili cos dziwnego i interesujacego w ogrodku. Prosila tak dlugo swym zalosnym, dzieciecym glosikiem, az pancia powiedziala -chodz. Szybciutko Niunia podbiegla do drzwi wyjsciowych i czekala, az pancia zalozy jej szelki i smycz. Grzecznia poszla do ogrodu, chociaz nozki jakos dziwnie krociutkie sie zrobily. W ogrodzie tyle nowych zapachow, kolorow. Kwiatki zakwitly wiec kazdy byl wynoskowany. O tym ze bakow i pszczolek nie wolno lapac tez zapamietala-juz, juz przjela pozycje do polowania, juz dupka sie ruszala, ale nagle olsnienie-to co bzyka -kasa i lapka pozniej boli. Kicia po namysle poszla dalej Trawka w ogrodzie tez lepiej smakowala niz ta w domu. Porozmawiala moja panienka z sasiadkami i po pol godzinie zapragnela wrocic do domku-na swoj taras, zeby tylko ta zla siatka chciala ja wpuscic. No nic poszlysmy naokolo, tak jak wyszlysmy. Nie wiadomo czy to z nadmiaru wrazen czy tez taka ma moc trawa ogrodowa-nasza Niunia zwymiotowala zawartos zoladka. Przerazilo ja to tak strasznie, ze schowala sie pod lozko w mieszkaniu syna i dlugo musialam jej tlumaczyc, ze nic sie nie stalo. Po tylu wrazeniach Maya powedrowalo na poddasze do swego lozeczka i zasnela jak zabita. Spala tak 3 godziny pochrapujac i przezywajac to co ja spotkalo.

18:52, zwergdani1 , Maya
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 lutego 2008

wlasnie spi w pokoju obok, w swym lozeczku tuz obok lozka Pancia. Tak jest juz od kilku miesiecy-kicia zasypia u siebie i przesypia cala noc do 8mej godziny. Niekiedy musze ja przeniesc z dolu do sypialni, bo zasnie na fotelu w salonie, ale najczesciej okolo 23ciej wedruje sama na gore i kladzie sie grzecznie spac. Slodziak z niej co niemiara. Musze pochwalic moja Myszke za jeszcze jedna czynnoc-przychodzi do nas, kladzie sie pod nogi i prosi o wyczesanie futerka. Wczoraj chciala abym wyszczotkowala ja szczotka od odkurzacza-musi jej to futro dokuczac, skoro sama prosi o pielegnacje. No a Bomek zaczal zygac klakami, bo woli sam jezorem sie wyczesac -wyglada na to , ze wiosna tuz -tuz, kociate gubia piora...........

Zdjecia sa z innej sesji zdjeciowej

22:23, zwergdani1 , Maya
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2